• Wpisów:24
  • Średnio co: 106 dni
  • Ostatni wpis:7 lata temu, 18:39
  • Licznik odwiedzin:2 271 / 2654 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Z jednym już to załatwiłam, jakoś poszło. Nie wiem co zrobić z resztą, bo na nich bardziej mi zależy. ja wiedziałam, że to się tak skończy. była zabawa, a teraz trzeba posprzątać
 

 
Wstałam o 6:10 obudzona przez D. sama chciałam, żeby mnie obudził. i tak zrobił. ale poszłam dalej spać .

wstałam po 9 i uświadomiłam sobie, że muszę powycierać te podłogi bo jak babcia przyjdzie to mnie zabije . wiem, że dziś niedziela, ale wolę żyć .

mała akcja "gorąca włoszka" mnie wkurzyła .
ale już po sprawie.

teraz wezmę prysznic, który jest mi koniecznie potrzebny! potem obiad, już się boję .

Miłego dnia .
 

 
Plotkary nie obejrzałam. Rzuciłam się natomiast na powtórkę X-Factor. Zjadłam obiad i jestem całkowicie (lub nie) pełna. Obiecałam, że będę pić dużo wody. Wczoraj wypiłam 4,5l . Dzisiaj spróbuje pokonać wynik. Hmm.. odezwę się jeszcze .
 

 
Więc poszłam spać o 4 nad ranem. Gadałam z D. I powiedział te słowa. A ja na nie odpowiedziałam. Czuję, że go oszukuję, bo tak nie czuję. Ale on wie o moich wątpliwościach. Czekam na wspaniały obiad, potem porządki. Życzę Wam miłego dnia. Zaraz sobie obejrzę Plotkarę.

Wasza M.M
 

 
pomyśl tylko! "zakocham się" .. i jak masz z tym walczyć? płytcy egoiści.
 

 
Więc tak, potańczyłam sobie. Teraz siedzę na gadu i piszę z ... był problem, cholera no. Nie zapamiętałam jego imienia. Ołłł fuck. Coś się znowu dzieje. Pan Skomplikowany przysłał mi serce ;/ . Co to ma być?! Sama się już gubię . ojj, będzie z Wami źle.
  • awatar Hola !: hah, fajne zdi .;d jaa też się gubię <lol> Wbij do mniee.. xdd
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Ochh.. dziękuje najmocniej na świecie, że istnieje takie coś jak woda! jest najlepsza na wszystko <33 dzięki niej mój oddech wraca do normy, którą muszę jeszcze ostro wypracować.
 

 
dzisiaj kolejny raz uświadomiłam sobie, że powinnam się za siebie wziąć. W sumie wziąć to mało powiedziane. jestem zdruzgotana. a alter ego jak zwykle zwyciężyło kolejny pojedynek. fuck.

Wasza M.M
 

 
Dobrze, poszłam spać za dziesięć druga. Wyjątkowo wcześnie, ale poprzedniej nocy spałam tylko 4h, więc dłużej tak ciągnąć nie mogłam. Miałam gadać z K. przez telefon, ale byłam padnięta. Obudziły mnie namiętne krzyki dziecka . Ja ich tu nie prosiłam, teraz próbuje zająć ich playstation, ale jakoś cienko idzie. Zjem coś, bo jestem głodna i już. Mam w nosie tą dietę . będę pić hektolitry wody i będzie dobrze . plus ćwiczenia co zwykle się nie sprawdza. Natomiast jak zwykle wszyscy mnie kochają, a ja nie kocham ani jednego.

Wasza M.M
 

 
No moje Drogie, piątek tuż tuż. nie mam już sił na myślenie, więc życzę Wam udanej nocy .

Wasza M.M
 

 
żyła sobie mała dziewczynka o imieniu Emsie. Emsie była domatorką. uwielbiała swój mały domek zrobiony z liści kasztanowca. od kiedy pamięta, mieszka tam sama. pewnego ślicznego, słonecznego dnia wybrała się do lasu na grzyby. wkrótce usłyszała czyjś złowrogi śmiech, mówiący że zaraz ją dopadnie. nie zdążyła się schować. zły, zakapturzony starszy mężczyzna złapał Emsie i związał w swojej szopie. gwałcił ją, bił i znęcał się nad nią psychicznie. Emsie umarła z wyczerpania. Mężczyzna zaczął gorzko szlochać. po chwili zrozumiał, że sam chciał tego dokonać. teraz jego życie jest nic nie warte. wziął wiatrówkę i strzelił sobie w głowę.
 

 
“everybody dances to their own boom boom”
 

 
Hmm.. 4osoby piszące, dwie z nich zakochane, jedna zakochana nie pisze. inna nie ma gadulca, jeszcze inna nie jest na gadulcu. jaki z tego wniosek?

Wasza M.M
 

 
W końcu wyszłam z domu. Zostałam do tego zmuszona, ale wyszło mi to na dobre. Wzięłam Polly na spacer. Hmm, gadała do niej bez przerwy. Jest mała więc nic nie rozumie, gadałam do niej też po angielsku, co nie jest dziwne w moim przypadku. kompleksy came back. posłucham muzyki. mam manię na Soulja Boy. co dziwne jest, bo słucham rocka. no więc 3mcie się.

Wasza M.M
 

 
Znowu spieprzyłam, ale w sumie się starałam. Ubrałam się, pomalowałam i wyszłam. Zakupiłam bilety. Szłam na przystanek i zauważyłam nadjeżdżający autobus, więc zaczęłam pędzić. Jakiś starszy facet, który zawsze mówi, że nie ma jeszcze 90 lat czy jakoś tak, zaczął mi kibicować. Po chwili okazało się, że to nie ten autobus. Kierowca się dziwnie na mnie patrzył. Więc poczekałam na następny. Próbowałam się dodzwonić do babci. Dzwoniłam chyba z 5o razy -.- nie odbierała. Więc dałam sobie spokój i wróciłam do domu. Może trochę głupio, ale naprawdę nie miałam ochoty tam jechać. Zresztą mam takiego doła. Najlepiej czuję się w swoim pokoju na gadu, wiadomo. A jak mam wyjść to zaczynam się wkurzać. Mam kompleksy. Hmm.. w grze też cienko mi szło. W realnej grze. Więc wróciłam w niezbyt dobrym nastroju. Wiecie czemu chcę już mieszkać sama? Bo nikt nie będzie mi truł głowy, że robię to, a nie tamto, że nie robię tego. Ech.. chrzanię to.
Robię to co mi się podoba. Hmm, więc znowu siedzę na kompie. Pieprzone uzależnienie. Poczatuję trochę może, posłucham muzyki, potańczę do tego. Popiszę coś na Pingerze, a potem będę się jak zwykle wkurwiać. Miłego dnia.

Wasza M.M
 

 
Mój brat ma dzisiaj urodziny. Tymczasowo jest u babci, więc musiałabym ruszyć tyłek i do niego pojechać. Oczywiście, że mi się nie chce. Ale postanowiłam to zrobić. Po pierwsze to jego urodziny. Po drugie nie będziemy się widzieć przez dwa tygodnie. Po trzecie muszę pokazać, że nie jestem uzależniona od komputera. Choć jestem, więc nie wiem kogo chcę oszukać. A w sumie wiem. Ich. Więc za godzinkę będę się zbierać. I jak przewidywałam znowu się zakochał. Biedny. Nie kazałam mu tego robić. Powinnam od razu ich ostrzegać, ale to mi przynosi taką frajdę i satysfakcję. Yes, I'm a monster, but I don't care. Rozmawiałam z nim o 4 rano przez telefon. Ma cudowny głos i pierwszy raz to on się starał by mnie zagadywać. To było całkiem miłe, ale i tak nie przykładam do tego wagi. Nic z tego nie będzie. Jakby mogło być. I'm a lair. Mam ochotę na wódkę, ale jakoś do poniedziałku z tego nici. Wytrzymam, robię to cały czas. Życzę Wam miłego dnia, ja prawdopodobnie będę odmawiać sobie ciastka. Czy dam radę... dam!

Wasza M.M
 

 
Hmm.. co myślę o tym portalu? jest naprawdę bezsensowny. Jeśli chcesz poszukać ludzi mądrych i ciekawych możesz go na nim znaleźć, ale to wszystko jest takie wirtualne, czujesz się strasznie obco. przynajmniej ja tak mam. niby lubię te klimaty, a jednak coś mi tam nie pasuje. idę czatować dalej...

Wasza M.M
 

 
Moje Drogie. Tak się zapaliłam do pisania tego bloga. Przygotowałam już sobie dwa wpisy. Wpisałam i ... pustka. Miałam tyle planów . A teraz życzę Wam spokojnej nocy. Ja trochę poczatuję, kręci mnie poznawanie nowych ludzi. Do dzisiaj. Buziaczki.

Wasza M.M
 

 
Jestem kolejną dziewczyną na diecie. To nie jest tak, że mam jakąś fobię. Gdy czytam inne blogi i widzę aktualna waga: 52kg, cel: 49kg to chuj mnie strzela . Nie uważacie, że to przesada? Jak dziewczyna o wzroście 173cm może ważyć 49kg? Czy to normalne? Cóż w sumie... dochodzę do wniosku, że tak. Tu nie liczy się już mieć za co chwycić.


Nieważne jest czy masz tyłek, cycki i seksowne uda. Ważne, że wbijasz się w najmniejszy rozmiar. To jest teraz trendy. Ale mi to nie pasuje. Mam dość tej mody. Kocham ubrania, kosmetyki, uwielbiam czuć się jak dziewczyna. Ale czy mając parę kilo więcej i będąc zaokrąglonym zostaje się odrzuconym z towarzystwa cudnych dziewczyn? Te wszystkie zdjęcia na Pingerze. Są śliczne, kolorowe i modne. Ale przyjrzyjmy się uważniej. Na każdej jest jakaś wypacykowana lala, z toną makijażu, doklejanymi rzęsami, super modnymi, obdartymi ciuchami, fajnym płaskim brzuszkiem.. tylko, że wszystkie są takie same. Nie ma cienia różnicy między nimi. Może tylko kolor oczu.




Moim zdaniem brakuje ludzi z własnym stylem. Wszystkie kreują się na śliczną laskę z Pingera . Wiem, to śmieszne. No cóż, ja zaczynam dietę i jeśli tym razem ją schrzanię to odetnę sobie język . Miałam dziś zrobić sobie barszcz czerwony, ale zrezygnowałam i wyczarowałam zieloną herbatę. Mam nadzieję, że tych postępów będzie więcej. Mam szaleńczą ochotę na ten barszcz . I co ja biedna mam zrobić? Pomyślę sobie o tych wszystkich szczupłych dziewczynach, które krytycznym wzrokiem krytykują te grubsze .
 

 
Nie pierwszy raz mam tutaj bloga. Zawsze schrzaniłam i nie byłam systematyczna w prowadzeniu wpisów. Może na początek powinnam się przedstawić. I tutaj już zaczyna się problem, ponieważ ja nie wiem kim tak naprawdę jestem. Mam 16 lat. Zdecydowanie nie zachowuje się jak na mój wiek. Rodzice uważaja mnie za osobę odpowiedzialną, rozsądną i poukładaną. Mama pewnie po ostatnich wydarzeniach kompletnie zmieniła zdanie. Ale ja zawsze tylko udawałam taką. Tak naprawdę jestem młodą, pyskatą, wredną, egoistyczną, zakłamaną, zbuntowaną dziewczyna, która potrafi głęboko marzyć, ale jest na tyle leniwa, że migdy nie dochodzi do upragnionych celów. Chciałam napisać "nie dojdzie", ale tak naprawdę piszę tego bloga by wstać w końcu na nogi. Wbić sobie do głowy, że marzenia się spełniają jeśli się tego chce i jesteśmy w stanie się poświęcić. Marzenia nie muszą polegać wyłącznie na "marzeniu" i zatracaniu się w tym. Morzenia mogą być prawdziwe, jeśli wierzymy w to, że mamy siłę je urzeczywistnić. Bo to, że w każdym drzemie taka siła to zrozumiałe, ale to, że nie każdy potrafi ją obudzić moim zdaniem zależy od człowieka. Ja jestem typem lenia i kłamczucha. Ciągle okłamuję samą siebie, że nie mam z tym problemu, a jest całkowicie odwrotnie. Mam z tym wielki problem. Mam problem sama ze sobą. Rozumiem, że wiele osób czytając mojego bloga uzna mnie za nienormalną, za dziewczynę ze zrytym umysłym. To w sumie do końca nie byłby fałsz. Bo tak jest. Nie wiem czy na wstęp nie było tego za dużo, ale tak wiele we mnie siedzi. Tak wiele chcę przelać tutaj, pozbyć się tego choć po części. Nie wiem czy ktoś w ogóle będzie to czytać. Nie wiem czy ktos tu w ogóle zaglądnie, ale tak naprawdę to nie jest dla mnie ważne. Chcę przelać tu swoje skomplikowane myśli. Mam tyle tematów, że potem sama sie gubię i na koniec zostaje z niczym . Dobrze, znowu zostałam wyrwana sms-ami. Kończę wstęp, życzę miłej lektury i powodzenia we własnych blogach i życiu.

Wasza M.M
  • awatar Gość: witaj w klubie, ze mna jest identycznie i tez chce zawalczyc o cos lepszeo
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›